Propozycje przepisów autorstwa niemieckiego Ministerstwa Transportu Bundesrat przyjął 17 maja. Niebawem rząd federalny wprowadzi je w życie. Tym samym w Niemczech e-hulajnogi (i inne małe pojazdy elektryczne) staną się prawnie dopuszczonym środkiem lokomocji, z własnym statusem prawnym. Prowadzących będą obowiązywać następujące zasady:

  • jazda na e-hulajnogach jest dozwolona od 14 roku życia
  • hulajnogi mają się poruszać po drogach dla rowerów, a jeśli ich nie ma – po jezdni
  • maksymalna prędkość: 20 km/h
  • zabroniona jest natomiast jazda nimi po chodnikach i w strefach dla pieszych
  • nie ma obowiązku noszenia kasku

W Polsce nad projektem nowelizacji Kodeksu drogowego pod kątem e-hulajnóg pracuje Ministerstwo Infrastruktury. Regulacje zza Odry stały się obecnie naturalnym punktem odniesienia – w pewnym sensie gotowym modelem rozwiązania, przyjętym w sąsiednim państwie, znanym z racjonalnego podejścia do prawa i porządku.

Czy wykorzystanie tego wzorca w Polsce byłoby korzystne dla rozwoju mobilności w miastach, branży współdzielonych e-hulajnóg, ich użytkowników i pozostałych mieszkańców? Publikujemy opinie przedstawicieli branży i ekspertów.

Tekst aktualizujemy na bieżąco o kolejne komentarze.


Michał Łakomski, pełnomocnik prezydenta ds. Smart City – Poznań

Najważniejsze jest jasne przesądzenie po jakich drogach ostatecznie powinni poruszać się uczestnicy ruchu na hulajnogach elektrycznych. Ten środek lokomocji z pewnością w najbliższych latach będzie zyskiwał na popularności.

Myślę że regulacje wypracowane w Niemczech mogłyby być przyjęte u nas.

Z uwagi na prędkość jaką osiągają hulajnogi elektryczne zalecałbym także jazdę w kasku.

@winwincitypl


Bogdan Marszałek, country manager CityBee

CityBee – spółka pochodząca z Litwy, w Warszawie oferuje e-hulajnogi w jednej aplikacji z autami dostawczymi na minuty

Użytkownicy elektrycznych hulajnóg to nowa grupa na ulicach, której nie przewidziały uregulowania prawne. Nie są to piesi, nie są to też rowerzyści, a tym bardziej samochody. Nie powinno ich się przypisywać do żadnej z tych grup, a raczej stworzyć oddzielną kategorię z innymi prawami, obostrzeniami i obowiązkami.

Poruszanie się e-hulajnogami po chodnikach mogłoby być dozwolone, ale ze znacząco ograniczoną prędkością dostosowaną do warunków i liczby pieszych. Kluczowe jest poszanowanie innych – gdy chodnik jest zatłoczony, użytkownik powinien zwolnić do tempa osoby poruszającej się na piechotę, bo e-hulajnogi mają taką możliwość.

Dobrym rozwiązaniem byłoby zezwolenie na korzystanie z e-hulajnóg na ścieżkach rowerowych, co dodatkowo powinno zmotywować lokalne władze do rozbudowy ich sieci. Również w tym przypadku, ważna będzie edukacja, ponieważ nowa grupa użytkowników będzie dzielić ścieżki z rowerzystami.

Ewentualne poruszanie się po jezdniach powinno być ograniczone do tzw. stref Tempo 30. Niebezpieczna byłaby jazda e-hulajnogą po ulicach, gdzie odbywa się normalny ruch samochodowy, charakterystyczny dla głównych arterii dużych miast.

W Niemczech przyjęto ostatnio limit wieku 14 lat dla użytkowników elektrycznych hulajnóg.Dla nas jako operatora, który wynajmuje te pojazdy na minuty, odpowiednim i minimalnym wiekiem użytkownika jest 18 lat. Pełnoletni użytkownik bierze pełną odpowiedzialność za swoje czyny, bezpieczeństwo innych uczestników ruchu oraz za sprzęt.

@winwincitypl


Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR

E-hulajnogi są cennym uzupełnieniem oferty dla tych, którzy nie chcą korzystać z własnego samochodu bądź nie zawsze chcą korzystać z komunikacji miejskiej. Z drugiej jednak strony, widzimy gwałtowny przyrost liczby firm oferujących tego typu usługę i pojazdów, przekazywanych do dyspozycji mieszkańców miast. To nie tylko prowadzi do bałaganu w przestrzeni miejskiej, ale zaczyna wpływać na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Na świecie zdarzały się już ofiary śmiertelne.

Polskie prawo jak zwykle z opóźnieniem reaguje na takie nowe formy przemieszczania. Już na początku 2016 roku resort infrastruktury zapowiadał objęcie regulacjami „urządzeń transportu osobistego”, czyli m.in. elektrycznych hulajnóg. Zajmował się tym ówczesny wiceminister Jerzy Szmit. Kraje o większej kulturze zachowań komunikacyjnych zdecydowały się już na przyjęcie rozwiązań prawnych.

W moim przekonaniu, z uwagi na możliwą do osiągnięcia prędkość hulajnogi elektryczne powinny być traktowane jak rowery i należałoby do nich stosować przepisy dotyczące jazdy rowerami, opisane w Prawie o ruchu drogowym.

@winwincitypl


Paweł Maliszewski, współzałożyciel blinkee.city

Blinkee.city – firma z Warszawy, jest operatorem e-hulajnóg na minuty w Trójmieście, Warszawie i Krakowie, ma plany ekspansji w tej dziedzinie

Regulacja rynku hulajnóg elektrycznych jest w większości przypadków pozytywnym działaniem, bo on wymaga uregulowania – zarówno w Polsce jak i w innych krajach.

Przyjęcie regulacji jest korzystne z każdego punktu widzenia. Operatorzy wiedzą jak budować swój biznes, jakich kosztów się spodziewać oraz mogą oczekiwać względnej stabilności. Władze miast mają wiedzę jak działać, reagować oraz jak promować dane usługi. A klienci – jak jeździć zgodnie z prawem.

Nie znamy na tyle dobrze warunków w Niemczech, żeby się wypowiadać na temat dopasowania niemieckiej regulacji do tamtejszych realiów. Na pewno w Polsce sieć dróg rowerowych nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, aby zabronić e-hulajnogom korzystania z chodników.

Naszym zdaniem optymalna jest sytuacja, w której użytkownik mógłby i powinien korzystać ze ścieżki rowerowej tam, gdzie ona jest dostępna. Jeśli korzysta z chodnika, a obok jest droga rowerowa, to powinno to być traktowane jako wykroczenie.

W przypadku braku dróg rowerowych uważamy jednak, że hulajnoga powinna znaleźć się na chodniku, aczkolwiek określonym z ograniczeniami. Użytkownik powinien poruszać się w sposób nie ograniczający ruchu pieszych oraz powinien ustępować pierwszeństwa pieszym. Inaczej mówiąc: uregulowania z Niemiec mogłyby zostać przeniesione do Polski, ale przy uwzględnieniu lokalnych warunków, czyli właśnie z dopuszczeniem ruchu po chodnikach.

@winwincitypl


Adam Jędrzejewski, szef stowarzyszenia Mobilne Miasto

Mobilne Miasto – organizacja branżowa, promująca rozwój współdzielonej mobilności

Ministerstwo Infrastruktury, pracujące nad regulacjami dotyczącymi urządzeń transportu osobistego, tzw. UTO, do których zaliczałaby się e-hulajnoga, pokazywało już w przeszłości propozycję zdefiniowania tej kategorii pojazdów i przyznania im prawa do jazdy drogami rowerowymi oraz – przy ograniczonej prędkości – również chodnikami.

Podejście takie wydaje się na dzisiaj rozsądne i kompromisowe, ponieważ nie dysponujemy w Polsce na tyle rozwiniętą i spójną siecią dróg rowerowych, aby można było swobodnie przemieszczać się nimi po mieście – czy to rowerami, czy to właśnie UTO. A zarazem polskie miasta potrzebują dziś ekologicznych, bezemisyjnych i nie-samochodowych sposobów przemieszczania się, aby ograniczyć ruch aut w centrach.

Nie spodziewam się, aby w Polsce przepisy dotyczące UTO przybrały tak restrykcyjny wymiar jak we Francji czy w Niemczech, gdzie nie dopuszczono elektrycznych hulajnóg do jazdy chodnikiem nawet przy niewielkiej prędkości.

@winwincitypl


Paulina Mróz, general manager Lime na Polskę

Lime – firma amerykańska, jeden z dwóch największych na świecie operatorów e-hulajnóg, w Polsce działa we Wrocławiu, Warszawie i Poznaniu

Różnice społeczne i kulturowe, a także różny stan infrastruktury w miastach sprawiają, że bezpośrednie porównywanie regulacji w różnych krajach jest trudne i może prowadzić do błędnych wniosków.

Zależy nam na uregulowaniu rynku i w ramach konsultacji społecznych chętnie będziemy się dzielić wiedzą i doświadczeniami dotyczącymi różnych rozwiązań regulacyjnych na świecie – tak, by w Polsce przyjąć rozwiązania najlepiej dopasowane do charakteru naszych miast.