W styczniu niemieccy analitycy globalnej firmy doradczej McKinsey’a wydali raport, w którym zbadali perspektywy biznesowe rynku mikrobilności – w tym elektrycznych hulajnóg. Raport i płynące z niego wnioski opisujemy tutaj. Jednym z jego elementów jest kalkulacja opłacalności inwestycji we współdzielone hulajnogi – w przełożeniu na pojedynczy pojazd.

Według autorów opracowania finansowy wzorzec modelu biznesowego wygląda w tym przypadku tak:

Koszt e-hulajnogi: ok. 400 dol.

Średnia opłata za jazdę: 3,65 dol.

Koszty dla operatora:

  • Opłata administracyjna dla miasta (np. za zezwolenie): 0,21 dol.
  • Prowizja za płatność kartą: 0,41 dol.
  • Ubezpieczenie: 0,05 dol.
  • Reperacje pojazdu, serwis: 0,51 dol.
  • Wsparcie klienta: 0,06 dol.
  • Ładowanie hulajnogi (wraz z kosztami jej przewiezienia do stacji ładowania, a następnie relokacji w mieście): 1,72 dol.

W sumie daje to zaokrąglony koszt 2,95 dol.

Zysk z jednej jazdy: ok. 0,70 dol.

Założone dzienne wykorzystanie: 5 wypożyczeń

Wynik: e-hulajnoga refinansuje (tzw. break-even point) się po 114 dniach w obiegu. Czyli po niespełna czterech miesiącach.

Kalkulacja ta jest oczywiście bardzo mocno uśredniona. Autorzy raportu analizowali rynki USA, Europy i Chin. Zwracają uwagę, że np. stawki za wypożyczanie pojazdu potrafią się na nich różnić kilkakrotnie.

Kalkulacja pochodzi z opracowania „Micromobility’s 15,000-mile checkup„ autorstwa Kersten Heineke, Benedikta Klossa, Dariusa Scurtu i Floriana Weiga.