Bezpieczeństwo i porządek publiczny na jednej szali. Na drugiej – prawo do prywatności, anonimowości i poczucia wolności osobistej. Dla smart cities – miast naszpikowanych zaawansowanymi technologiami – umiejętne wyważenie tych dwóch wartości będzie coraz większym problemem. Bo to właśnie rozwój high-tech pozwala udoskonalać monitoring i narzędzia stojące na straży porządku – za cenę ryzyka postępującej inwigilacji.

To znane zjawisko. Ale miniony rok dość niespostrzeżenie wniósł do dyskusji na ten temat nową jakość. Kilka doniesień medialnych z Chin, dotyczących sukcesów sztucznej inteligencji (AI, artificial intelligence) w automatycznej analizie materiału wideo na żywo, uzmysławia bowiem, w jakim punkcie tej debaty jesteśmy.

Fotopręgierz w Shenzen

Miasto Shenzhen to chiński odpowiednik Doliny Krzemowej i lokalna kolebka innowacji. A od wiosny zeszłego roku także jeden z poligonów nowych miejskich technologii, służących dyscyplinowaniu niesfornych mieszkańców.

Shenzen. To pierwsze miasto, w którym technologie sztucznej inteligencji identyfikują pieszych przechodzących przez ulicę na czerwonym świetle. Na razie to monitoring na skalę eksperymentalną. Fot. Pixabay

Zainstalowany w mieście system nadzoru wizyjnego wyłapuje tu pieszych przekraczających jezdnię w niedozwolony sposób (np. na czerwonym świetle) – by następnie twarze delikwentów wyświetlić na specjalnych ekranach tuż przy przejściach. Nie wymaga obsługi – namierzaniem zajmuje się sztuczna inteligencja.

Do tego momentu może nie ma w tym jeszcze wielkich kontrowersji, ale narzędzie idzie dalej – zdjęcie winowajcy jest od razu podpisywane jego imieniem i nazwiskiem. Na podstawie analizy twarzy system błyskawicznie identyfikuje bowiem personalia wychwyconego człowieka.

W ciągu 10 miesięcy działania technologia zdążyła zawstydzić już ok. 14 tys. łamiących przepisy osób. Jej producent zapowiada kolejne kroki. Twórcy systemu prowadzą obecnie intensywne rozmowy z operatorami telefonii komórkowej. Cel: dodanie kolejnego puzzla w postaci numeru komórki. W niedalekiej przyszłości krnąbrnych przechodniów dodatkowo będą bowiem pouczać natychmiastowe SMS-y, wysyłane na ich smartfony.

Firma, która wie wszystko

Przenieśmy się teraz z Shenzen do Pekinu. Tu ma siedzibę startup SenseTime – spółka, która choć istnieje od zaledwie paru lat, wyceniana jest już na ok. 4,5 mld dol. To jeden ze światowych pionierów w dziedzinie oprogramowania służącego do inteligentnego rozpoznawania obiektów, a w szczególności ludzkich twarzy.

O tym, co potrafi SenseTime, wiele mówi biuro firmy, opisane niedawno w reportażu w magazynie „Bloomberg Businessweek”. Cyfrowe lustro przy drzwiach wejściowych do firmy mierzy wiek i ocenia atrakcyjność przeglądającego się w nim człowieka. Kolejny ekran, wiszący tuż obok, nakłada na twarz upiększające filtry. To jeszcze zabawa. Ale następny ekran pokazuje już co innego – relację live z losowego skrzyżowania w mieście. Każda osoba czy pojazd, które znajdą się w zasięgu kamery, obramowane zostają kolorową ramką, obok której pojawiają się określenia typu: „Dorosły, mężczyzna, czarna koszulka, szare spodnie” czy „Fiat, srebrny”. Te opisy to już wynik pracy sztucznej inteligencji, na żywo identyfikującej „obiekty”.

Pracownicy startupu nie muszą nosić identyfikatorów czy chipów. Wystarczy, że ich twarze zostaną rozpoznane przez ukrytą kamerę, a każde firmowe drzwi – jeśli przysługuje im za nie wstęp – stają przed nimi otworem. W przyszłości SenseTime chce wprowadzić podobny system we wszystkich możliwych sferach życia w mieście. W biurach, komputerach, na lotniskach, a nawet w publicznych toaletach. Słowem – wszędzie, gdzie do wejścia lub uzyskania dostępu może wystarczyć rozpoznanie twarzy.

Miliardy dolarów na monitoring

W kwietniu zeszłego roku chiński system odnotował spektakularny sukces. Podczas 60-tysięcznego koncertu rockowego inteligentny monitoring zidentyfikował przestępcę poszukiwanego za oszustwa gospodarcze. Namierzony sprawca miał jakoby twierdzić, że nie spodziewał się, iż w tak wielkim tłumie może go ktoś rozpoznać. Technologia sobie z tym poradziła.

SenseTime już dziś dostarcza swoje usługi międzynarodowo (choć nadal około dwóch piątych jego przychodów stanowią chińskie kontrakty rządowe). Pekińska spółka, wg najnowszych doniesień medialnych, może w tym roku pozyskać kolejne inwestycje o wartości ok. 2 mld dolarów.

Jest jasne, że w chwili, gdy eksperymenty w Państwie Środka wykażą, co potrafią takie narzędzia i jak sprawnie działają, pokusa, by po nie sięgać, stanie się przemożna. Także w miastach w naszej części świata. Firma Konica Minolta przywołuje prognozy, zgodnie z którymi wartość globalnego rynku analiz wideo do 2023 roku wyniesie 39,3 mld dolarów – rosnąc o 9,3 proc. rocznie.

W Chinach sztuczna inteligencja i monitoring wideo pomagają władzy budować tzw. SCS – Social Credit System, czyli System Zaufania Społecznego, który przyznaje punkty obywatelom za odpowiednie (zdaniem władzy) zachowanie i karze ich za złe. Fot. Pixabay

Nad wdrożeniem inteligentnego systemu rozpoznawania twarzy bardzo poważnie zastanawia się rząd Wielkiej Brytanii, hamowany na razie przez organizacje zajmujące się ochroną wolności obywateli. Niemniej, z uwagi na zabezpieczenie przed atakami terrorystycznymi, perspektywa jego zaistnienia w Zjednoczonym Królestwie jest realna. Już wszechobecne w całym państwie kamery CCTV (jest ich pomiędzy 4 mln a 5,9 mln) zdecydowanie ułatwiają sprawę.

– Brytyjskie systemy są w tej chwili integrowane, czyli następuje łączenie ze sobą wszystkich kamer – mówi Przemysław Krejza, prezes stowarzyszenia Instytut Informatyki Śledczej.

– Wcześniej te systemy były często niezależne, miasto A miało swój monitoring, miasto B swój, sklep spożywczy miał jeszcze inny. To wprowadzało dużą bezwładność, bo miasta nie wymieniały się danymi, a jakość ich monitoringu była różna. Dzisiejsze standaryzowanie tych systemów sprawia, że możliwe jest centralne zarządzanie monitoringiem w całym kraju. Nie jest to już nawet monitoring, a nieustanne śledzenie, nadzorowanie przez system – tłumaczy Krejza.

System się nie męczy

Inteligentna analiza wizyjna może się przydać także w mniejszych projektach, choćby biznesowych. Przykład – plany sieci Carrefour. Ostatnio poinformowała ona, że tej wiosny we Francji powstanie mały, pilotażowy, w pełni zautomatyzowany sklep. Dzięki technologii opartej na sztucznej inteligencji będzie rozpoznawał produkty, które klienci włożą do koszyka, a rozpoznając z kolei ich twarze będzie pobierał wprost z ich smartfonów odliczone kwoty za zakupy.

W smart city potencjalnych zastosowań tego typu można sobie wyobrazić bez liku – zwłaszcza w perspektywie skokowego postępu w szybkości transmisji danych, jaki przyniesie niebawem technologia 5G.

Piotr Bettin, menedżer ds. rozwoju biznesu inteligentnych systemów wideo w firmie Konica Minolta, wskazuje, że technologie te w wydatny sposób wspomagają lub wyręczają ludzi, w tym, co ci już obecnie starają robić. Różnica jest taka, że sztuczna inteligencja okazuje się po prostu sprawniejsza.

– Jedną z głównych zalet wdrożenia systemów monitoringu opartych na sztucznej inteligencji jest możliwość przeprowadzenia w kilka sekund analizy tego, co człowiekowi zajęłoby wiele godzin

– mówi Bettin. – Operator nie jest w stanie obejrzeć nagrań z kilkudziesięciu monitorów jednocześnie ani wyłapać wszystkich niepokojących zdarzeń – już po 15 minutach człowiekowi umyka połowa incydentów, a po godzinie jego skuteczność spada do zaledwie kilkunastu procent.

Przemysław Krejza zwraca uwagę na zastosowania technologii AI w nowoczesnym marketingu. – Czytając naszą twarz i analizując wiadomości w internecie na nasz temat systemy decydują, jak zindywidualizować wyświetlającą się przed naszymi oczami reklamę. Dzięki temu mamy dostęp do informacji szybciej – dodaje ekspert. – W tym kontekście jest to fajne i raczej nam nie przeszkadza, dopóki nie robimy czegoś, o czym nie chcemy, żeby inni wiedzieli.

– Te systemy są kreowane jednak głównie do celów bezpieczeństwa. W założeniu mają doprowadzić do sytuacji, w której każde przestępstwo jest natychmiast wykrywane, a społeczeństwo czuje się bardziej bezpieczne, co jest zasadniczo dobre – podkreśla Krejza.

Kobieta schwytana z reklamy

W Polsce systemy monitoringu również rozwijają się prężnie, choć daleko im do brytyjskich czy chińskich kuzynów. W samej Warszawie kamer monitorujących przestrzeń miejską (nie licząc prywatnego monitoringu) jest już prawie 14 tys. Urząd miasta na stronie powiatowej strategii „Bezpieczna Warszawa” stwierdza, że monitoring miejski jest doskonałym narzędziem do walki z przestępczością.

Warszawski Urząd Miasta podkreśla, że zainstalowane w stolicy kamery ułatwiają wykonywanie zadań policji i innych służbom. A ponadto „działają prewencyjnie i odstraszają potencjalnych przestępców od popełnienia niektórych przestępstw i wykroczeń”.  Fot. ZD

Według Przemysława Krejzy obecnie wdrożone w Polsce systemy monitoringu miejskiego nie przekładają się jeszcze w istotny sposób na zwiększenie wykrywalności przestępstw czy ograniczenie ich skali – bo działają osobno. Jednak dzięki integracji wszystkich kamer i stworzeniu wspólnej bazy monitoringu, tak jak ma to miejsce w Chinach, ich skuteczność znacznie wzrośnie.

– Nie będzie trzeba pokazywać w TV wizerunku przestępcy i prosić o pomoc w jego rozpoznaniu. System nie dość, że połączy wiele innych systemów, to jeszcze dorzuci dane np. z Facebooka i znajdzie zdjęcie tej osoby u kogoś na profilu. W takiej sytuacji będziemy w stanie nawet w ciągu godziny zidentyfikować sprawcę – opowiada.

Póki nadzór sztucznej inteligencji nad człowiekiem wciąż jeszcze wymaga dopracowania. Dowodem na to jest chociażby sytuacja w Chinach z końca listopada. Znana tamtejsza businesswoman została oskarżona o przekraczanie jezdni w niedozwolonym miejscu – przy czym kobiety nie było nawet wtedy w pobliżu. Okazało się, że monitoring wyłapał jej twarz… naklejoną na autobusowej reklamie.

Tego typu anegdotyczne wydarzenia nie przysłonią jednak faktu, że wizje, które zwykło się do niedawna traktować trochę jak mieszankę teorii, futurologii i science fiction – materializują z miesiąca na miesiąc na naszych oczach. To już nie jest czas przyszły.

 


Czytaj też:

Czy obudzimy się w świecie Orwella? – zastanawia się Przemysław Krejza, prezes stowarzyszenia Instytut Informatyki Śledczej

Monitoring w smart city. Sztuczna inteligencja jest bezkonkurencyjna – uważa Piotr Bettin, menedżer ds. rozwoju biznesu inteligentnych systemów wideo w firmie Konica Minolta